Statystyki
| Odwiedziło | [+/-] | |
| Dzisiaj: Wczoraj: Przedwczoraj: | 47 103 131 | -28 |
| W tym miesiącu: W zeszłym miesiącu: Dwa miesiące temu: | 1883 2499 3251 | -752 |
| W tym roku: Rok temu: | 13518 29114 | -15596 |
Wszystkich | ||
| Łącznie | 57 518 | |
| Irena Sendlerowa |
|
|
|
|
Irena Sendlerowa z domu Krzyżanowska urodziła się 15 lutego 1910 roku w Otwocku. Jej ojciec Stanisław Krzyżanowski był lekarzem, który leczył wielu ubogich, także Żydów. Ojciec Ireny zmarł, gdy miała zaledwie siedem lat, zdążył wpoić jej zasadę, że jedyny podział ludzi, jaki istnieje to jest na dobrych i złych. Narodowość, religia, wykształcenie nie mają znaczenia. A jeżeli ktoś potrzebuje pomocy to trzeba podać mu rękę. Mała Irenka zapisała te zasady w swoim sercu i już jako osoba dorosła według nich postępowała. Obcy i obrzydliwy był jej antysemityzm - brała udział w protestach przeciwko gettu ławkowemu na uczelni.
Kiedy 5 listopada 1940 roku Niemcy utworzyli w Warszawie getto, izolując za 16 kilometrami 3-metrowego muru 450.000 Żydów, jasne było dla Ireny, że ludziom tym trzeba pomóc. Irena była społecznikowską duszą - pracowała w ośrodku pomocy społecznej i los prześladowanych i biednych nie był jej obojętny. Ta praca dała jej przepustkę do getta, gdzie przebywając nosiła na rękawie charakterystyczną gwiazdę Dawida. Dim lights Embed Embed this video on your site W przebraniu pielęgniarki wjeżdżała ambulansem na teren getta. Dzieci były usypiane i jako zwłoki wynoszone na aryjską stronę w torbach na trupy, wywożone ambulansami ukryte pod noszami z chorymi, prowadzone kanałami lub tajnymi przejściami przez piwnice domów po obu stronach. Jednym z jej stałych przejść były podziemia dawnego gmachu sądu, który znajdował się na samym skraju getta. Uratowała w ten sposób 2500 dzieci. Ich dane, zaszyfrowane i ukryte w słoikach przetrwały wojnę, dzięki czemu można było po wojnie przywrócić żydowskim dzieciom ich tożsamość.
Niemcy dowiedzieli się o jej pracy i aresztowali ją w październiku 1943 roku. Pawiak, gestapo na Szucha, tortury, połamane przez niemieckich oprawców nogi, wreszcie wyrok śmierci. Kiedy jechała na stracenie, w ostatniej chwili przez przekupienie niemieckich strażników wyrwała ją ze szpon gestapo "Żegota". Irena obudziła się porzucona - ale wolna! - na skraju drogi. Przeczytała potem o wykonaniu na niej egzekucji na obwieszczeniach rozwieszanych w miejscach publicznych. Powróciła do swojej wielkiej misji, działając już z ukrycia. Irena Sendlerowa uważała, że to, co robiła w czasie wojny było czymś zupełnie naturalnym, żadnym bohaterstwem. Po 1945 roku pracowała w wydziale opieki miasta stołecznego Warszawy. Współtworzyła domy dziecka i domy starców oraz dzienne pogotowia dla dzieci. Opiekowała się kobietami z marginesu społecznego.
Za swoją bohaterską działalność w Radzie Pomocy Żydom "Żegota", w 1965 została uhonorowana przez izraelski instytut Yad Vashem medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. W 2003 otrzymała Order Orła Białego. W roku 2006 z inspiracji prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, z pomocą Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu i przy udziale Normana Conarda (amerykanina, autora sztuki teatralnej "Życie w słoiku", opartej o życiorys Sendler) oraz Forum Żydów Polskich podjęto starania o zgłoszenie kandydatury Ireny Sendler do Pokojowej Nagrody Nobla w roku 2007. Nie otrzymała jej (nagrodę otrzymał Al Gore).
W 2007 roku została najstarszym w historii 850. Kawalerem Orderu Uśmiechu. 14 marca 2007 r. Senat RP, przyjął uchwałę w sprawie uhonorowania działalności Ireny Sendler i Rady Pomocy Żydom "Żegota" w tajnych strukturach Polskiego Państwa Podziemnego w okresie II wojny światowej. Irena Sendlerowa zmarła 12.V. 2008 r. w wieku 98 lat. Pochowano ją na warszawskich Powązkach w rodzinnym grobie, obok matki. Irena Sendlerowa walczyła o niepodległą, sprawiedliwą społecznie Polskę, gdzie nie będzie miejsca na nietolerancję ze względu na pochodzenie, rasę czy narodowość.
Cytaty: "Każde uratowane przy moim udziale dziecko jest jedynie uzasadnieniem mojego istnienia, a nie tytułem do chwały" „Pragnę jak najmocniej podkreślić, że nie my ratujący jesteśmy jakimiś bohaterami - te słowa nawet bardzo mnie drażnią. Odwrotnie - ciągle mam wyrzuty sumienia, że tak mało zrobiłam”. „Żeby świat był lepszy, konieczna jest miłość do każdego człowieka. I tolerancja, bez względu na rasę, religię i narodowość” „Moim marzeniem jest, aby pamięć stała się ostrzeżeniem dla świata. Oby nigdy nie powtórzył się podobny dramat ludzkości”. „Budujmy cywilizację dobra, cywilizację życia, nie śmierci”. |
Polecamy
Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Free Joomla Template, website hosting. Valid XHTML and CSS.


















